altO 149-letnim dzwonie w Świętej i drewnianej dzwonnicy.




Dzwonnica w Świętej stała w samym centrum wioski, od tak dawna, że nie wiadomo dokładnie, od kiedy. Jej miejsce zajęła przybudówka sklepu spożywczo-przemysłowego.

Dzwonnica wykonana była z drewnianych desek i bali, które konserwowano zużytym olejem. Fundament, na którym stała, był wykonany z dużych kamieni. W dzwonnicy były dwa dzwony. Jeden do tej pory jest niemym świadkiem dziejów wsi; po drugim ślad zaginął.

Dzwonnica rozpadła się przy próbie jej przesunięcia w potrzebie powiększenia przestrzeni dla rozbudowującego się sklepu. Było to w latach 80 ubiegłego wieku.


Święta. Dzwonnica, dzwon. Z arch. G. Kowalska i A. Rybka

Na załączonych fotografiach: dzwonnica (arch. G. Kowalskiej), ś.p. Józefa Rybka (1913-2003) w swoim ogródku z dzwonnicą w tle i sam dzwon (arch. AR). 
 

Kiedy powstała dzwonnica? Moi najstarsi informatorzy pamiętają, że dla nich „była od zawsze”. Domyślać się jedynie można, że zbudowana mogła być w roku odlania dzwonu, czyli 1864. Kto zamówił dzwon? Nadal pozostawiam z adnotacją „do odkrycia”.

Jak tylko sięgam pamięcią, dzwon miał pęknięcie wieńca, a potem zniknęło także jego serce. Po nieoczekiwanej "rozbiórce" dzwonnicy dzwon zniknął z oczu święcian na... kilkanaście lat. Podobno miał się pojawić (po przetopieniu lub renowacji) w dzwonnicy nowobudowanego  kościoła w Świętej. Po monitujących artykułach w prasie lokalnej, w 2005 roku dzwon odnaleziono w garażu mieszczącym się przy plebanii kościoła p.w. św. Jana Męczennika w Świętej. Aktualnie, po odnowieniu i dorobieniu symboli strażackich i serca, stanowi ozdobę budynku Ochotniczej Straży Pożarnej zlokalizowanego przy ulicy Złotów - Kleszczyna.


OSP Święta. Dzwon. Fot. A. Rybka
Aktualne miejsce dzwonu. Fot. AR

Dzwonnica posiadała kiedyś dwa dzwony. Pamiętają je starsi mieszkańcy i wspomina o nich Fritz Mertinat w swojej książce "Dzwony kościołów ewangelickich na Pograniczu" wydanej w latach 1941-1942: jeden odlany z brązu o dźwięku G, przeznaczony do "nawoływań do nabożeństw oraz ku czci Bożej i wypraszaniu łaski Bożej, zawieszony w dzwonnicy postawionej na gruncie" oraz drugi, również z brązu, odlany w 1937 roku - tego samego przeznaczenia i w tej samej dzwonnicy. Kto wie, co stało się z dzwonem 1937? Może jego los dzieli setki innych dzwonów w Polsce, przetapianych w czasie II wojny światowej? Wspomnę przy okazji, że 15 marca 1940 roku Hermann Göring kazał sporządzić szczegółową ewidencję wszystkich dzwonów, które znajdowały się na terenach okupowanych i wcielonych do III Rzeszy, czego efektem było zarekwirowanie ponad 90 tysięcy dzwonów przez hitlerowców. Wytyczne Göringa kwalifikowały dzwony do czterech kategorii pod względem wartości historycznej i artystycznej. Kod A otrzymały te dzwony, które powstały po roku 1875, co oznaczało, że nie miały wartości historycznej i życie kończyły w jednym z dwóch hutniczych pieców pod Hamburgiem, przetapiane aby wspomóc Wehrmacht. Wyjątkowo cenne egzemplarze naziści oznaczyli literą D i te traktowane jako zabytki, które w wielu przypadkach wojnę przetrwały. Te z kategorią „B” i „C” czekały na swoją kolej po przetopieniu dzwonów „A”.

Szczególnie grabiono dzwony z kościołów. Tu, w Świętej, pochodził z dzwonnicy, więc nie miał dodatkowego znaczenia, takiego jak możliwość mobilizacji wiernych do walki, czego obawiali się hitlerowcy i co było dodatkową przyczyną konfiskaty dzwonów. Powód zachowania dzwonu ewangelickiego 1864 mógł być też prozaiczny, czyli pochodzenie i przeznaczenie dzwonu - został odlany w Niemczech dla Niemców.

Dzwon w Świętej. Fot. Monika Rybka 2013
Dzwon z 1864 roku jest uszkodzony. Uszkodzenia dotyczą zwłaszcza wieńca, nie wiadomo, kiedy powstały,
a same pęknięcia są długie i przechodzą przez płaszcz dzwonu
. Fot. Monika Rybka

Niemieckie napisy na dzwonie 1864 pozostały bardzo wyraźne, także po renowacji dzwonu. Ich treść to:


"Mich goss Heinrich Zeller Anno 1864.
Unser Gott
Eine feste Burg ist Unser.
Gott segne die Ewangelische Gemainde zu Schwente.
Ich rufe die Lebenden und Betrauere die Gestorben."


czyli:

"Odlał mnie Heinrich Zeller w roku 1864.
Boże nasz
Nasza potężna Forteco.
Niech Bóg błogosławi ewangelickiej społeczności Świętej.
Wzywam żywych i opłakuję zmarłych."


Heinrich Johann Zeller był ludwisarzem.

Czyli można wysnuć podejrzenie, że dzwon pierwotnie miał służyć święcianom narodowości niemieckiej, wyznania ewangelickiego i, że wykonany został na zlecenie niemieckiej społeczności Świętej. Przed wojnami, dzwon bił w każdą sobotę o zmierzchu o godzinie 18:00 na tzw. Feierabend czyli fajrant. Bicie dzwonów oznaczało także, że trzeba kończyć sprzątane przed domem - co czyniła każda rodzina w sobotę, również polskie rodziny, które przejęły ten pruski zwyczaj. Porządek był!

Dzwon w Świętej bił też odprowadzając zmarłego ewangelika w jego ostatniej drodze między domem a cmentarzem na górce koło szkoły oraz prawdopodobnie na trwogę i ostrzeżenie – w czasie pożaru.

Dzwonnikiem był kulawy pan Weiber, który mieszkał w domu nr 31 (numeracja aktualna). Rodzina Weiber posiadała klucz do dzwonnicy. Później, gdy pan Weiber był na tyle schorowany, że nie mógł wykonywać swojej pracy, obsługą dzwonów zajmowali się jego dwaj synowie.

Warto także wspomnieć, że od 1864 roku (od 1865 - oficjalnie) istnieje w Świętej Straż Ogniowa i aktualnie jest to jedna z najstarszych jednostek OSP w Polsce. Można więc także domniemywać, że dzwonnica powstała z okazji powstania jednostki strażackiej. Jednak nie ma na to żadnych „papierowych” dowodów.
 

Kto zlecił wykonanie dzwonu 1864? Dlaczego dzwon uległ uszkodzeniu? Co stało się z dzwonem 1937? Kiedy powstał sklep? W którym roku rozebrano dzwonnicę? Odpowiedzi, które uzupełnią powyższy wycinek dziejów Świętej, proszę wysyłać na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


Opracowała: Aldona Rybka; kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

   
© www.wies-swieta.net